Meble Dla Chłopców

Meble Dla Chłopców

Dnia 4 października godzinie 22.16 na świat przyszła Nasza córeczka – Amelka. Dlatego właśnie chce odejść z godnością, tak jak samuraj. Oni uważali, że człowiek prawdziwie wolny sam wybiera dzień swojej śmierci. Nie czeka aż Śmierć przyjdzie po jego zmarnowane, sflaczałe, niedołężne ciało. Nie będę dla nikogo ciężarem. Gdy poczuję pierwsze oznaki starości, odejdę bez żalu. Decyzja już podjęta. To nie kaprys ani bunt. Tak po prostu trzeba.

Nie wiem czy ja jestem jakiś popieprzony, czy jak, że mi tak odwala. Ale strasznie to czasem psuje nam spotkania i dni. Uwielbiam jej charakter i to, że sie szanujemy i chcemy dla siebie dobrze. Ale to co i rusz rozpieprza klimat. A przecież oczywistym krzesełka dla dzieci jest, że to nie jest kluczowym aspektem bycia razem więc nie można przez to się do siebie zrażać. Z resztą, poprostu chce z nią być, bo ja Kocham.

Co też ostatnio przeczytaliśmy? No właśnie. Te myśli są fałszywe. Nikt się łóżka samochody nie będzie ze mnie śmiał bo ludzie nawet nie zauważą a poza tym mają to w dupie, nie mam absolutnie żadnych przesłanek na temat tego czy jest wolna czy też zajęta (trzeba więc sprawdzić) a wykopowi eksperci od wszystkiego to banda kretynów. A zatem prawdziwymi są myśli dokładnie przeciwne niż te, które się w nas zrodziły.

pokaż spoiler 3. Życie to coś jak wyprawa w Himalaje albo pielęgnowanie ogródka albo posiadanie psa – ogrom obowiązków i konieczności i trudów a w zamian nic racjonalnego – tylko emocje (czyli rzeczy pochodzące od tego mechanizmu który generuje ochotę do przezwyciężania trudności). Ludzie w depresji to ludzie u których ten mechanizm jest popsuty – życie jest dla takiej osoby jak wyprawa w Himalaje dla kogoś kto nie jest fascynatem odmrożeń i bólu, albo jak zajmowanie się ogródkiem czy zwierzakiem dla kogoś u kogo roślinki czy zwierzątka nie powodują ciepłych uczuć – spory wysiłek i nic w zamian. I możesz sobie wyobrazić, że gdyby Cię wysłano w Himalaje a nie miałabyś na to ochoty to raczej nie wkładałabyś specjalnie wysiłku we wstawanie rano i chodzenie do góry, nie robiłabyś tego z entuzjazmem (jeśli w ogóle – mogłabyś przestać wychodzić z namiotu i tylko czekać aż się to skończy) – tak jak ludzie z depresją podchodzą do życia.

Bulwa mirki nie strzymam i musze sie wyzalic. Mam takiego sasiada ktory stale na mnie donosi, co by sie nie dzialo. Blok pobazgrany grafitti, moja wina. Porysowana klatka, moja wina. Puszki, butelki na klatce, moja wina. Syf na schodach, moja wina. Se pale na balkonie, to mowi ze dymie mu i boi sie pozaru. Nieprzyjemne zapachy rozchodzące się po klatce schodowej to tez moja wina. Przyjda znajomi, jako ze z Mama mieszkam, wyjde na klatke pogadac, to czatuje przed drzwiami zerkajac przez judasza (mysli ze go nie slysze), rysy na aucie, moja wina. A dzisiaj wyjechal z tekstem ze go molestuje zapachowo smazeniem i ze to forma podlegającego karze. Dziad mnie irytuje.